Bez kategorii /

Prawdziwa symfonia grozy

Obejrzałam sporo filmów niemych, ale większość z nich jeszcze w dzieciństwie – wspólnie z rodzicami przy niedzielnym rosole wpatrywałam się w ekran telewizora. Był to swoisty rytuał, który do dziś budzi wiele wspomnień. Kiedy zdecydowałam się pójść na wczorajszy filmowo-muzyczny pokaz do kina, w pamięci miałam właśnie te czarno-białe obrazy. Po latach jednak filmy takie jak „Nosferatu-symfonia grozy” ogląda się zupełnie inaczej. Tym razem nie sama fabuła była najważniejsza, bo dobrze wiedziałam jak zakończy się historia Drakuli. Zwracałam więc uwagę przede wszystkim na realizację. Trzeba przyznać, że to naprawdę „kawał dobrej roboty” – świetne efekty specjalne, rewelacyjne zdjęcia i wspaniała gra aktorska. Niezwykłe było również to, że mogłam oglądać ten pierwszy w historii horror z muzyką na żywo. Zespół Czerwie stanął na wysokości zadania i doskonale oddał niezwykły klimat. Chwilami naprawdę można było się bać… Niech żałują Ci, którzy nie byli!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o