Bez kategorii /

Prawdziwie szalona miłość Mariany

W piątek (15 listopada) odbył się spektakl „Mariana” w ramach „Miedziowych Spotkań z… Kulturą Portugalską”. Monodram w wykonaniu Teatru Epifania to swoiste studium duszy zakochanej kobiety, jak można przeczytać w festiwalowym folderze. Przedstawienie o losach zakonnicy, Mariany Alcoforado, bez pamięci zakochanej we francuskim oficerze de Chamilly, powstało na kanwie „Listów Portugalskich”.
Ewa Ampulska, która wcieliła się w rolę tytułowej klaryski doskonale ukazała emocje, jakie towarzyszą nieszczęśliwej miłości – oddanie, żal, radość, smutek, złość… Mariana w wykonaniu aktorki to nie tylko kobieta zakochana i nieszczęśliwa – zakonnica momentami wydaje się być obłąkana, szalona, a wręcz opętana. Jej przykład jest jednak doskonałym dowodem na to, że ludzie nie zawsze kochają osobę, czasami po prostu kochają swoje wyobrażenie na temat drugiego człowieka.
Niesamowite wrażenie wywołał na mnie element ruchu i niebanalna gra świateł. Choreografia spektaklu nie była skomplikowana, za to dokładnie przemyślana i dopracowana w najdrobniejszym szczególe.
Warto było spędzić te 70 min. w polkowickiej sali kinowej, choćby po to, aby uzmysłowić sobie, że   „Miłość jest albo szalona, albo w ogóle jej nie ma”, jak pisał Milan Kundera.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o