Archiwum / „TAK WIELE PRZESZLIŚMY, TAK WIELE PRZED NAMI”, 26 lutego, godz. 19.00 – Aula
1
1

„TAK WIELE PRZESZLIŚMY, TAK WIELE PRZED NAMI”, 26 lutego, godz. 19.00 – Aula

26 lutego, godz. 19.00 – Aula
TAK WIELE PRZESZLIŚMY, TAK WIELE PRZED NAMI
Teatr Polski – Bielsko-Biała

reż–yseria i scenariusz: Piotr Ratajczak
tekst: Artur Pałyga i zespół aktorski
przestrzeń i kostiumy: Grupa Mixer
ruch sceniczny: Arkadiusz Buszko i El–żbieta Barwicka-Picheta
obsada: Tomasz Drabek, Jadwiga Grygierczyk, Agnieszka Przepiórska, Rafał Sawicki, Dariusz Fodczuk, Magdalena Krauze, Tomasz Pisarek, Anna Zabawa /Ewelina Kasperek, Patrycja Olearczyk/
bilety: 35 zł, 40 zł 

Tekst i obrazy scen są inspirowane opowieściami aktorów i realizatorów. Wiele z nich powstało w toku pracy, bezpośrednio na scenie, na drodze improwizacji.

Nostalgiczno-dramatyczna opowieść o latach 80. w Polsce. Projekt jest próbą podróży przez pamięć dzieciństwa i okresu dojrzewania w krótkich scenach, fleszach, obrazach. Sceny zabawne i perwersyjnie żenujące przeplatają się z obrazami nostalgicznymi i mrocznymi. Szkoła, pierwsze miłości, młodzieżowe imprezy utopione są w szarym i mrocznym sosie polskich lat 80. Cytaty z Generała Jaruzelskiego przeplatają się z listami do Limahla, LEGO i Samanthy Fox. Papa Dance i Italo Disco zderza się Siekierą i Lechem Janerką. Obok siebie pojawiają się wuefiści, zomowcy, badylarze i zniszczeni przez system ludzie.

Kiedy otwiera się te szufladki z pamięcią, aż dziwne, że pamięta się tyle rzeczy. Wyciąga się je jak choinkowy łańcuch, taki robiony w przedszkolu przez maluchy. Tu się rwie, tam się skleja, ale jakoś się ciągnie. Kiedy otwiera się te szufladki z pamięcią, trudno zrozumieć, gdzie to wszystko znika, to, czego się nie pamięta. Ale też są sceny, które odtwarzają mi się, nie wiedzieć czemu, wielokrotnie, w różnych momentach życia, bez związku z niczym, co akurat się ze mną dzieje. Tak same się pojawiają i same znikają. Dookoła nich jest pusto, nie ma, nie wiadomo. A one jak raz wyłoniły się, uciekły z paszczy mrocznej otchłani, tak odtwarzają się w kółko i od początku co jakiś czas na nowo. Te przetrwają.
(Tekst Artura Pałygi, który stał się podstawą jednej z końcowych scen spektaklu.)

Ratajczak i Pałyga proponują nam przewrotną zabawę w pamiętanie Peerelu.(…) Pokolenie, któremu Ratajczak oddał głos, buduje swoją „prawdę” nie z historycznych syntez, dokumentów epoki, ale z własnych relacji, przypadkowych świadków historii. Aktorzy występują pod szkolnymi ksywkami: Pisuar, Łysa, Fidel, Sawa, Przepiorą. Dokładają do tekstu własne doświadczenia, co sprawia, że Peerel oglądamy jak przez szkolne okno, z którego wykrzykuje się antyreżymowe hasła.(…)Brawurowo wypada lekcja przysposobienia obronnego z majorem kretynem uczącym licealistów, jak chronić się przed falą uderzeniową powstałą po wybuchu bomby atomowej. A WF i nauka skoków przez kozła? Kto wie, czy nie była to najważniejsza umiejętność, jaką zdobyłem w życiu. Aż chciałoby się zaśpiewać za Kazikiem: „To były takie superchwile/Nie złodzieje rządzili, lecz debile”(…)
Łukasz Drewniak, Dziennik Gazeta Prawna

 

foto Lidia Polok