Archiwum / „Tramwaj zwany pożądaniem”, Teatr Bagatela, reż. Dariusz Starczewski
tramwaj_stopklatka
tramwaj_stopklatka

„Tramwaj zwany pożądaniem”, Teatr Bagatela, reż. Dariusz Starczewski

Tennesee Williams

TRAMWAJ ZWANY POŻĄDANIEM

Przekład: Eugeniusz Cękalski

Reżyseria: Dariusz Starczewski

Scenografia: Joanna Schoen

Muzyka: Bolesław Rawski

Projekcje: Dawid Kozłowski

Reżyseria Świateł: Marek Oleniacz

Inspicjent / Sufler / Asystent Reżysera – Joanna Jaworska

Obsada: Magdalena Walach, Ewelina Starejki, Michał Kitliński,

Przemysław Redkowski, Michał Kościuk / Sebastian Oberc (gościnnie),

Sławomir Sośnierz, Ewa Mitoń, Renata Przemyk (gościnnie) / Aleksandra Godlewska,

Marcin Zacharzewski (gościnnie) / Marek Hucz (gościnnie)

 

Główną bohaterką sztuki jest Blanche DuBois, nadwrażliwa, znerwicowana , starzejąca się nauczycielka, która przyjeżdża w odwiedziny do swojej siostry Stelli i jej męża Stanleya, mieszkających w Nowym Orleanie. Blanche pragnie w domu krewnych zapomnieć o kilku dramatycznych latach swojego życia, spędzonych w Laurell. Swoją obecnością wprowadza jednak napięcie i erotyczny niepokój, wytrącając z równowagi prostackiego szwagra i wchodząc z nim w tragicznie zakończony konflikt.

W najsłynniejszej adaptacji filmowej sztuki, która weszła na ekrany w 1951 r., w główne role wcielili się Vivien Leigh (nagrodzona Oskarem) oraz Marlon Brando.

 

Dariusz Starczewski – reżyser:

Teksty, które egzystują w teatrze przez wiele dziesiątków lat, mają siłę, która jest większa niż doraźna i powierzchownie zawarta w nich obyczajowość. Przecież twórczość Williamsa nigdy nie była na wskroś realistyczna, choć zawsze jego dramaty odnoszą się do bardzo konkretnych miejsc, czasów i ludzi. Ponadto ich ogromnym atutem jest intensywny, wręcz filmowy montaż scen i dialogów. Ale nie to, oczywiście, jest najbardziej istotne, tylko treść wciąż aktualnych tematów i symboliki.

Niewykluczone jest, że „Tramwaj”, miedzy innymi dlatego jest wciąż realizowany w teatrze, po to by kolejni twórcy, mogli się zmierzyć z mitem filmu Kazana. Nie udaję, że go nie znamy, przeciwnie celowo używam niewielkich fragmentów filmu, bo porównań i tak nie unikniemy. Nie ma na to szans. Nawet jak ktoś nie widział tego obrazu, to na pewno o nim słyszał, i ze słyszenia nadbudował sobie wyobrażenia o tekście Williamsa. W naszym spektaklu spełnia on funkcję ironicznego komentarza.

 

Zdumiewająca jest Walach. Jak wziąć na siebie taki ogrom i przez trzy godziny prawie nie schodząc ze sceny – nie zgubić ni ziarna? Nie wiem. Nie wiem też ściśle jak z Williamsa sztuki legendarnej, co zdaje się być rodzajowym obrazkiem z życia małych ludzi w wielkim mieście na południu USA, jak z niej Starczewski wyłuskać zdołał aż tak cierpki, pięknie cierpki, pełen nieuchwytności i diabelnie czysty seans o skazanej na fiasko grze ze śmiercią. Wiem jedynie, że lubię ten gatunek własnej bezradności.

Paweł Głowacki, „Dziennik Polski”

 

Przedstawienie oparte na solidnych, realistycznych podwalinach, konkrecie faktów, charakterów postaci, równocześnie unosi sztukę w świat teatralnej poezji, metafory. Nie odrywa się wzroku od naturalnie grających aktorów, bez cienia fałszu, efekciarstwa. Blanche, Stanley, Stella, Harold po prostu są. Z nami, dla nas. Kto tylko może, niech idzie do Bagateli na to przedstawienie!

Elżbieta Konieczna, miesiacwkrakowie.pl

23 marca, godz. 19.00 Aula Forum, Polkowice

bilety: 55 zł (normalny), 45 zł (zbiorowy)