Archiwum / „WUJASZEK WANIA”
1
1

„WUJASZEK WANIA”

14 marca, godz. 17.00 i 20.00 – Aula

Antoni Czechow

WUJASZEK WANIA
Teatr Bagatela – Kraków

tłumaczenie: Jarosław Iwaszkiewicz
re–żyseria: Waldemar Śmigasiewicz
scenografia: Maciej Preyer
muzyka: Mateusz Śmigasiewicz
obsada: Paweł Sanakiewicz, Urszula Grabowska–Ochalik, Magdalena Walach, Alicja Kobielska, Dariusz Starczewski, Wojciech Leonowicz, Marek Bogucki, Piotr Ró–żański
bilety: 45 zł, 50 zł

Bezradność wobec życia, niepewność jutra, chęć działania i równocześnie doskwierająca niemożność zmobilizowania się do czynu… To wizytówka dramatów Antoniego Czechowa, w tym również „Wujaszka Wani”. Z charakterystyczną dla siebie ironią, dystansem, ale i czułością opowiada Czechow historię nieszczęśliwie zakochanych w sobie ludzi.

Reżyser o spektaklu:
Pracę nad przedstawieniem zacząłem od postawienia takiej tezy: czas należy do duchowej kategorii człowieka. Czas, który przeżyliśmy odkłada się w naszej duszy jako warstwa doświadczeń. W związku z tym on oddziałuje na nas w sposób bardziej rzeczywisty, niż to co dzieje się teraz. To dla mnie było bardzo istotne. Stąd tyle pauz i zawieszeń. Strojeń człowieka z człowiekiem.

Czechow to także dramat rytuału. On jest tu u niego wyraźnie zachwiany, niefunkcjonujący, zawieszony. Autor wydaje się mówić, że gdyby rytuały – na przykład rytuał codzienności – zostawały zachowane, a my nie bylibyśmy nastawieni do świata anarchistycznie, to życie byłoby znośniejsze.
(materiały prasowe Teatru Bagatela)

Recenzje:
Tak delikatne aktorstwo, po prostu piękne w swej czystej dyskrecji i w dokumentnym braku jakiejkolwiek nachalności, aktorstwo nie z naszej epoki. I świat Czechowa ulepiony tak, że gdy go oglądasz, masz wrażenie, że jest on stworzony wyłącznie dla ciebie, czujesz się więc, jakbyś zupełnie sam wszedł na chwilę do czyjegoś domu, z palcem na ustach usiadł blisko któregoś z rezydentów i oglądając jego marność, słuchając jego bezsilności – nieubłaganie tracił swe stare, tanie pocieszenia.
Paweł Głowacki, Dziennik Polski online

Spektaklowi trudno cokolwiek zarzucić – zarówno pod względem reżyserii, czy aktorstwa. Idealnie oddaje melancholijny nastrój dramatu Czechowa, z zachowaniem dyskretnych rysów psychologii postaci, ich tęsknot, zawieszenia w próżni i nudy życia, w którym uparcie trwają; zmęczenia prowincją i poszukiwania sensu życia. Każda scena wydaje się być przemyślana i znakomicie zagrana.
Paulina Korzeń, Teatr dla Was

Antoni Pawłowicz Czechow – „najsubtelniejszy analityk relacji międzyludzkich” – jak określiła go Virginia Woolf – urodził się w niewielkim Taganrogu, 29 stycznia 1860 r. Wnuk pańszczyźnianego chłopa i syn skromnego kupca, ukończył gimnazjum w rodzinnym mieście, a później – po przenosinach rodziny do Moskwy – został studentem Wydziału Medycznego Uniwersytetu Moskiewskiego. Już w trakcie studiów zadebiutował jako pisarz krótkimi opowiadaniami w satyrycznym piśmie „Konik polny”. W 1884 r. opublikował pierwszy zbiór opowiadań. W 1896 r. miała miejsce premiera źle początkowo przyjętej i niezrozumianej „Mewy”, po wystawieniu której Czechow zarzekał się, że już nigdy więcej nie napisze niczego dla teatru. Ale w zaledwie rok później powstał „Wujaszek Wania”, a następnie „Trzy siostry” (1901) i „Wiśniowy sad” (1904). Czechow zmarł 15 lipca 1904 roku w niemieckim uzdrowisku Badenweiler, dokąd przyjechał leczyć gruźlicę.

foto Piotr Kubic